Kolejny ważny wyrok dla frankowiczów – wyrok TSUE C-746/24

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz kolejny opowiedział się po stronie konsumentów. Tym razem chodziło o kwestię obciążania konsumenta kosztami procesu z powództwa banku o zwrot kapitału kredytu po unieważnieniu umowy kredytu.

Sprawa rozpatrywana przez TSUE dotyczyła kredytu frankowego zaciągniętego w 2008 r. w Banku Millennium. Umowa kredytu indeksowanego do CHF została prawomocnie unieważniona w 2022 r. z powodu stosowania przez bank nieuczciwych mechanizmów przeliczeniowych. Bank musiał zwrócić część rat, a kredytobiorca nie poniósł wtedy żadnych kosztów.

Sytuacja zmieniła się po wniesieniu przez bank kontrpozwu. Bank zażądał zwrotu całego wypłaconego kapitału w kwocie 640 000 zł, odsetek ustawowych za opóźnienie oraz 42 800 zł tytułem kosztów procesu. Sąd, dostrzegając nierówność stron, skierował pytanie prejudycjalne do TSUE (sygn. XXVIII C 23166/22).

W wyroku z dnia 27 listopada 2025 r. w sprawie o sygn. akt C-746/24 Trybunał Sprawiedliwości UE jednoznacznie zakwestionował możliwość obciążania konsumenta kosztami kontrpowództwa banku, wyższymi niż te, które poniósłby jako powód w sprawie o unieważnienie umowy kredytu frankowego:

TSUE orzekł, że: „art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie uregulowaniom krajowym pozwalającym na obciążenie konsumenta – występującego w charakterze pozwanego, który przegrał sprawę w ramach powództwa o zwrot pożyczonego kapitału, wytoczonego przez przedsiębiorcę w następstwie stwierdzenia nieważności umowy kredytu ze względu na nieuczciwy charakter zawartych w niej warunków – kosztami postępowania, włącznie z opłatami sądowymi, które z powodu zróżnicowania wprowadzonego przez te uregulowania przy obliczaniu kwoty tych w zależności od tego, czy powód ma status konsumenta, znacznie przewyższają koszty, jakie powinien był ponieść ten konsument, gdyby przegrał sprawę w ramach wytoczonego przez niego powództwa o stwierdzenie nieuczciwego charakteru tych warunków i, w stosownym przypadku, o stwierdzenie nieważności tych warunków i umowy kredytu.”

W wyroku Trybunał stwierdził, że konsument nie powinien być zniechęcany do dochodzenia swoich praw przez ryzyko nadmiernych kosztów, więc przepisy krajowe prowadzące do takiej sytuacji są sprzeczne z zasadą skutecznej ochrony konsumenta.

 

 

W praktyce oznacza to, że sądy nie mogą obciążać konsumentów kosztami sądowymi w wysokościach, które stawiają ich w gorszej sytuacji niż gdyby to oni wytoczyli powództwo o nieważność umowy.

Powyższy wyrok jest nie tylko bardzo istotny dla konsumentów, ponieważ usuwa element niepewności i buduje jednolitą linię orzeczniczą w zakresie kosztów po unieważnieniu umowy, ale może również spowodować mniejszą liczbę pozwów banków o zwrot kapitału.

Autor: Julia Rola

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

Jawność wynagrodzeń i nowe obowiązki pracodawców po Dyrektywie UE 2023/970

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/970 w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn poprzez mechanizmy przejrzystości płac wprowadza jedne z najbardziej doniosłych zmian w prawie pracy ostatnich lat. Jej celem jest nie tylko zwiększenie jawności wynagrodzeń, ale również stworzenie realnych narzędzi do przeciwdziałania nierównościom płacowym oraz skuteczniejszego egzekwowania zasady równego wynagradzania za taką samą pracę lub pracę o tej samej wartości.

W polskim porządku prawnym proces wdrażania dyrektywy został podzielony w czasie i ma charakter etapowy, co w praktyce oznacza, że pracodawcy już teraz powinni przygotowywać się na dalsze, znacznie bardziej rozbudowane obowiązki.

Główne założenia Dyrektywy UE 2023/970

Dyrektywa wprowadza szereg nowych zasad, które mają być wdrożone we wszystkich państwach członkowskich do 7 czerwca 2026 r. Najważniejsze z nich to:

  • Przejrzystość wynagrodzeń już na etapie rekrutacji – pracodawcy będą musieli podawać informację o wynagrodzeniu lub widełkach płacowych w ogłoszeniu o pracę lub najpóźniej przed rozmową kwalifikacyjną. Pytania o wcześniejsze wynagrodzenie kandydata zostaną zakazane.
  • Rozszerzone prawa informacyjne pracowników – zatrudniony lub kandydat będzie miał prawo do uzyskania informacji o swojej wysokości wynagrodzenia, średnim wynagrodzeniu w grupie pracowników wykonujących podobną pracę, rozbiciu danych według płci i kategorii zawodowej.
  • Obowiązki raportowe dla pracodawców – przedsiębiorstwa powyżej określonych progów zatrudnienia będą musiały regularnie raportować dane o gender pay gap, medianie różnic płacowych i innych wskaźnikach. Termin raportowania zależy od wielkości firmy (przykładowo pracodawcy zatrudniający 250 i więcej pracowników – co roku, w przypadku mniejszych pracodawców – co 3 lata).
  • Wspólna ocena płac przy dużych różnicach – jeżeli różnica płac kobiet i mężczyzn przekracza określony próg (np. 5 %), pracodawca wraz z przedstawicielami pracowników musi przeprowadzić analizę i wdrożyć działania naprawcze.
  • Mechanizmy egzekwowania i sankcje – państwa członkowskie mają wprowadzić przepisy przewidujące sankcje za naruszenia zasad równości i prawa do informacji w wynagrodzeniach.

Dyrektywa wyraźnie wskazuje, że samo określenie widełek płacowych to jedno, ale równie ważne jest zagwarantowanie realnej równości wynagrodzeń w praktyce oraz stosowanie obiektywnych, neutralnych płciowo kryteriów wynagradzania.

 

Etapowe wdrażanie dyrektywy

Zmiany w zakresie transparentności wynagrodzeń wynikające z dyrektywy UE 2023/970 wchodzą częściowo w życie 24 grudnia 2025 r., w postaci nowelizacji Kodeksu pracy. Są to regulacje dotyczące przede wszystkim procesu rekrutacji i obowiązków informacyjnych wobec kandydatów do pracy.

Pozostałe, bardziej rozbudowane wymogi dyrektywy – w tym dotyczące raportowania luki płacowej, polityk wynagrodzeń oraz wspólnych ocen płac – muszą zostać zaimplementowane przez Polskę najpóźniej do 7 czerwca 2026 r. (termin unijny). Na dziś brak jest jeszcze uchwalonej ustawy, która kompleksowo wdrażałaby te przepisy do polskiego systemu prawnego, co oznacza istotny stan niepewności regulacyjnej dla pracodawców.

Nowe obowiązki informacyjne wobec kandydatów do pracy

Jednym z najbardziej widocznych skutków zmian wchodzących w życie 24 grudnia 2025 r. jest obowiązek przekazywania osobom ubiegającym się o zatrudnienie informacji o wynagrodzeniu. Pracodawca będzie zobowiązany do ujawnienia początkowej wysokości wynagrodzenia albo jego przedziału (widełek płacowych).

Istotne jest jednak to, że przepisy nie nakładają bezwzględnego obowiązku zamieszczania widełek w każdym ogłoszeniu o pracę. Pracodawca zachowuje elastyczność co do momentu przekazania tej informacji. Może to nastąpić:

  1. już w treści ogłoszenia o pracę,
  2. przed rozmową kwalifikacyjną – jeżeli informacja nie została podana w ogłoszeniu,
  3. przed nawiązaniem stosunku pracy – jeżeli nie została przekazana wcześniej.

Informacje te muszą zostać przekazane z odpowiednim wyprzedzeniem, w formie papierowej lub elektronicznej, w sposób umożliwiający kandydatowi realne zapoznanie się z nimi. Celem regulacji jest zapewnienie świadomych i przejrzystych negocjacji warunków zatrudnienia, bez asymetrii informacyjnej po stronie pracodawcy.

Dodatkowo osoby ubiegające się o zatrudnienie powinny otrzymać informację o obowiązujących u danego pracodawcy postanowieniach układu zbiorowego pracy lub regulaminu wynagradzania, o ile takie akty wewnątrzzakładowe funkcjonują.

Zmiany te, które zaczną obowiązywać od 24 grudnia 2025 r., mają w dużej mierze charakter techniczny – w praktyce wystarczające będzie dostosowanie procedur rekrutacyjnych i standardów komunikacji z kandydatami.

Integralnym elementem nowych regulacji jest również zakaz żądania od kandydatów informacji o ich dotychczasowym wynagrodzeniu. Rozwiązanie to ma przeciwdziałać utrwalaniu historycznych nierówności płacowych oraz sytuacjom, w których wcześniejsze – często zaniżone – wynagrodzenie wpływa na warunki nowego zatrudnienia.

Polityka transparentności wynagrodzeń – co powinna zawierać?

Choć obowiązek posiadania kompleksowej polityki transparentności wynagrodzeń wynika głównie z dalszych etapów wdrażania dyrektywy (które dopiero zostaną implementowane), już teraz warto przygotować się do tych zmian. Taka polityka powinna obejmować w szczególności:

Cel i zakres polityki, czyli jasne określenie, czemu ona służy oraz jakich grup pracowników dotyczy.
Definicje kluczowych pojęć, takich jak wynagrodzenie całkowite, widełki płacowe, stanowiska o równej wartości pracy.

Zasady ustalania wynagrodzeń zasadniczych, w tym kryteria wpływające na ich wysokość oraz opis systemu klasyfikacji stanowisk.

Reguły dotyczące podwyżek, premii i awansów, obejmujące obiektywne przesłanki, procedury ocen okresowych oraz zasady zmiany wynagrodzeń.

Zasady informowania kandydatów w procesie rekrutacji, w tym obowiązek ujawniania widełek płacowych oraz zakaz żądania historii wynagrodzeń.

Zakres informacji dostępnych dla pracowników, w tym sposób uzyskania danych o średnim wynagrodzeniu na stanowiskach równoważnych.

Zakaz działań odwetowych, zapewniający ochronę osobom, które pytają o wynagrodzenia lub zgłaszają nieprawidłowości.

Monitorowanie i raportowanie różnic płacowych, w tym częstotliwość analiz, obowiązki raportowe oraz działania naprawcze.

Zasady wdrożenia i aktualizacji polityki, ze wskazaniem odpowiedzialnej komórki organizacyjnej oraz sposobu udostępnienia dokumentu pracownikom.

Autor: Michał Pławucki

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

Nowy system ochrony oznaczeń geograficznych dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych

Z dniem 1 grudnia 2025 r. rozpoczęło się stosowanie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2411, które wprowadza w całej Unii Europejskiej nowy, jednolity mechanizm ochrony oznaczeń geograficznych dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych. Dotychczas system ochrony oznaczeń geograficznych (GI) obejmował tylko produkty rolne, żywność, wina i napoje spirytusowe. Nowe przepisy rozszerzają zakres ochrony również na towary nierolne.

Choć na poziomie unijnym od wielu lat funkcjonuje ochrona oznaczeń geograficznych m.in. dla produktów rolnych, przez długi czas brakowało analogicznego, jednolitego systemu ochrony dla nazw produktów rzemieślniczych i przemysłowych, co skutkowało istotnymi różnicami w zakresie ochrony takich oznaczeń między poszczególnymi państwami członkowskimi. Producenci byli zmuszeni opierać się przede wszystkim na regulacjach krajowych oraz korzystać z różnych, często rozproszonych instrumentów prawnych, aby chronić nazwy swoich wyrobów przed nieuprawnionym użyciem. Rozporządzenie (UE) 2023/2411 wychodzi naprzeciw tym problemom.

Jak wskazuje Urząd Patentowy RP, nowy system korzysta z doświadczeń zdobytych w ramach ochrony produktów rolnych i środków spożywczych, dostosowując przy tym zasady do specyfiki produktów nierolnych, w których kluczowe znaczenie mają lokalne techniki wytwarzania oraz dziedzictwo kulturowe regionu. Nowy system ma na celu zapewnienie spójnych zasad rejestracji i ochrony nazw produktów, których jakość, reputacja lub inne cechy są ściśle związane z ich miejscem pochodzenia oraz lokalnymi umiejętnościami wytwarzania. Obejmuje on szerokie spektrum wyrobów: od ceramiki i szkła, przez tekstylia i metalowe artykuły, po inne produkty rzemiosła i przemysłu. Przykładem takiego wyrobu, powoływanym często w materiałach informacyjnych, może być słynna ceramika bolesławska.

Zgodnie z definicją zawartą w rozporządzeniu „produkty rzemieślnicze i przemysłowe” to produkty produkowane całkowicie ręcznie albo przy użyciu narzędzi ręcznych lub cyfrowych lub środków mechanicznych, jeżeli wkład pracy ręcznej jest ważnym elementem produktu końcowego; lub produkowane w sposób znormalizowany, w tym w ramach produkcji seryjnej i przy użyciu maszyn. Wniosek o rejestrację GI przedkłada grupa producentów lub – na zasadzie odstępstwa – pojedynczy producent, przy czym „producent” rozumiany jest na potrzeby rozporządzenia jako podmiot zaangażowany w jeden etap produkcji lub większą ich liczbę.

Unijny mechanizm rejestracji oznaczeń geograficznych przewiduje dwustopniową procedurę:

  • w pierwszej kolejności producenci składają wnioski do organów krajowych (w Polsce jest to Urząd Patentowy RP), które przeprowadzają ocenę formalną i merytoryczną zgłoszeń oraz publikują je na poziomie krajowym,
  • po pozytywnej ocenie kompletne wnioski są przekazywane do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), który prowadzi dalszą rejestrację i wpisuje oznaczenia do europejskiego rejestru.

Procedura bezpośredniego zgłoszenia do EUIPO możliwa jest jedynie w przypadku producentów z tych państw członkowskich, które uzyskają od Komisji odstępstwo od obowiązku ustanowienia systemu krajowego.

Oznaczenia geograficzne wprowadzone do rejestru unijnego są chronione przed:

  • wszelkim bezpośrednim lub pośrednim stosowaniem w celach handlowych oznaczenia geograficznego w odniesieniu do produktów nieobjętych rejestracją, w przypadku gdy produkty te są porównywalne z produktami objętymi rejestracją lub w przypadku gdy stosowanie danej nazwy wykorzystuje, osłabia lub umniejsza renomę tego chronionego oznaczenia geograficznego lub działa na szkodę tej renomy;
  • wszelkim niewłaściwym stosowaniem, imitacją lub przywołaniem nazwy chronionej jako oznaczenie geograficzne, nawet jeżeli prawdziwe pochodzenie produktów lub usług jest podane lub jeżeli chronione oznaczenie geograficzne jest przetłumaczone lub towarzyszą mu określenia, takie jak: „styl”, „typ”, „metoda”, „jak produkowane w”, „imitacja”, „smak”, „aromat”, „jak” lub podobne;
  • wszelkimi innymi fałszywymi lub wprowadzającymi w błąd oznaczeniami odnoszącymi się do pochodzenia, charakteru lub podstawowych cech charakterystycznych produktu, które są podane na opakowaniu wewnętrznym lub zewnętrznym, w materiałach reklamowych, dokumentach lub informacjach zamieszczonych na interfejsach internetowych odnoszących się do produktu, a także pakowaniem produktu w pojemniki mogące stwarzać błędne wrażenie co do ich pochodzenia;
  • wszelkimi innymi praktykami, które mogłyby wprowadzać konsumenta w błąd co do prawdziwego pochodzenia produktu.

Producent, którego wyrób zostaje objęty ochroną w formie GI, uzyskuje uprawnienie do korzystania z unijnego symbolu rozpoznawalnego na obszarze całej UE. Znak ten może być wykorzystywany zarówno na opakowaniach produktów, jak i w działaniach promocyjnych, materiałach marketingowych oraz szeroko rozumianej identyfikacji wizualnej marki. Ochrona przyznawana produktom rzemieślniczym i przemysłowym w związku z rejestracją ich jako oznaczeń geograficznych na obszarze UE ma charakter nieograniczony w czasie, co stanowi istotną różnicę w porównaniu z innymi prawami własności przemysłowej, takimi jak znaki towarowe, wzory przemysłowe czy patenty, których obowiązywanie jest limitowane określonym okresem ochronnym.

Dla lokalnych wytwórców nowy unijny system ochrony oznaczeń geograficznych stanowi realną możliwość budowania rozpoznawalnej marki, podkreślania regionalnego dziedzictwa oraz skuteczniejszego zabezpieczenia autentyczności wyrobów. Jednocześnie ułatwia on dostęp do rynku unijnego i wzmacnia ochronę przed naśladownictwem.

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl.

Autor: Kaja Stelmaszewska

Nowe kierunki rozwoju mediacji w sprawach cywilnych i gospodarczych – nadchodzące zmiany, ze szczególnym uwzględnieniem sporów budowlanych

Mediacja od wielu lat pozostaje ważnym, lecz niedostatecznie wykorzystywanym elementem polskiego systemu rozwiązywania sporów. Pomimo rosnącej świadomości korzyści, jakie oferuje – w tym szybkości, poufności i możliwości zachowania relacji biznesowych, praktyka pokazuje, że jej udział w obsłudze sporów cywilnych i gospodarczych nadal jest niewielki. W odpowiedzi na ten problem, a także ze względu na chęć odciążenia sądów, ustawodawca konsekwentnie wprowadza reformy mające na celu uczynienie mediacji bardziej profesjonalną, szerzej dostępną i realnie atrakcyjną dla przedsiębiorców. Ostatnie zmiany obejmują zarówno nowelizację Kodeksu postępowania cywilnego, jak i projektowane regulacje dotyczące mediatorów oraz ośrodków mediacyjnych. Szczególne znaczenie mają również projektowane rozwiązania odnoszące się do sporów o roboty budowlane – jednej z najbardziej wymagających kategorii sporów gospodarczych.

Geneza zmian w Kodeksie postępowania cywilnego – mediacja jako narzędzie kompleksowego rozstrzygania sporów

Zmiany w zakresie mediacji zostały zapoczątkowane już nowelizacją KPC z 9 marca 2023 r., obowiązującą od 1 lipca 2023 r., która wprowadziła szereg rozwiązań mających zwiększyć użyteczność mediacji. Najważniejszą z nich jest możliwość objęcia ugodą mediacyjną nie tylko roszczeń będących przedmiotem konkretnego procesu, ale także roszczeń ubocznych i innych kwestii spornych między stronami, nawet jeśli dotyczą różnych umów lub toczą się w kilku postępowaniach. To znacząca zmiana w sprawach gospodarczych, gdzie relacje stron zwykle mają charakter wielowątkowy, a spory wynikają z rozbudowanej sieci zobowiązań.

Nowelizacja rozszerzyła również możliwości korzystania ze środków komunikacji elektronicznej. Ułatwiono prowadzenie mediacji na odległość, co w praktyce obniża koszty stron i pozwala na sprawną organizację posiedzeń z udziałem uczestników działających w różnych miejscach kraju. Wzmocniono także rolę mediacji sądowej, umożliwiając zwrot części opłaty sądowej w przypadku zawarcia ugody. Intencją ustawodawcy jest, aby mediacja stała się integralnym elementem zarządzania sporem, a nie jedynie formalną próbą porozumienia przed rozprawą.

Projekt ustawy o mediatorach sądowych i Krajowym Rejestrze Mediatorów

Równolegle do zmian proceduralnych trwają prace nad projektem kompleksowej ustawy regulującej status mediatorów sądowych, akredytowanych ośrodków mediacyjnych oraz tworzącej Krajowy Rejestr Mediatorów. Projekt ten, oznaczony jako UD237, zakłada stworzenie jednolitego systemu kwalifikacji mediatorów, obejmującego obowiązek ukończenia specjalistycznych szkoleń, zdania egzaminu oraz podlegania nadzorowi instytucjonalnemu.

Krajowy Rejestr Mediatorów ma stać się centralną bazą specjalistów, co zwiększy transparentność rynku i pozwoli stronom sporów wybierać mediatorów według ich specjalizacji, doświadczenia i kompetencji. Akredytowane ośrodki mediacyjne mają natomiast realizować jednolite standardy organizacyjne i szkoleniowe. W praktyce przedsiębiorcy zyskają pewność, że mediator prowadzący ich sprawę posiada rzeczywiste kwalifikacje, co jest szczególnie istotne w sporach gospodarczych wymagających znajomości specyfiki branży.

Projekt przewiduje także mechanizmy odpowiedzialności mediatorów oraz zasady skreślenia z rejestru, co ma przyczynić się do zapewnienia wysokiej jakości i spójności usług mediacyjnych.

Mediacja w sprawach o roboty budowlane – najdalej idące zmiany systemowe

Najbardziej znaczące zmiany, które mają wejść w życie od 1 marca 2026 r. dotyczą sporów wynikających z umów o roboty budowlane oraz umów ściśle związanych z procesem budowlanym. Jest to kategoria spraw, która tradycyjnie generuje najwięcej obciążenia dla sądów, głównie z uwagi na wieloetapowy charakter robót, rozbudowaną dokumentację techniczną, konieczność powoływania biegłych oraz wysoką wartość przedmiotu sporu.

Zgodnie z projektowanymi przepisami, w takich sprawach sąd będzie zobowiązany do skierowania stron do mediacji przed pierwszym posiedzeniem przygotowawczym lub rozprawą. Obowiązek ten nie obejmie postępowań upominawczych oraz nakazowych (chyba że wniesiono sprzeciw lub zarzuty).

Nowością jest wprowadzenie mechanizmu tzw. dorozumianej zgody na mediację. Jeżeli strona nie zgłosi sprzeciwu wobec skierowania sprawy do mediacji w określonym terminie, traktowane to będzie jako akceptacja udziału w postępowaniu mediacyjnym. Wprowadzone mają być także sankcje kosztowe za nieuzasadnioną odmowę udziału w mediacji, co w zamyśle ustawodawcy ma przeciwdziałać traktowaniu tego etapu jako czystej formalności.

Konstrukcja obowiązkowego skierowania do mediacji nie zmienia ogólnej zasady dobrowolności. Strony oczywiście nie mają przymusu, by dojść do porozumienia. Jednak w zamyśle ustawodawcy zmienić się ma sposób organizacji postępowania: mediacja ma być etapem realnym, a nie pomijanym.

W sprawach budowlanych mediacja może w praktyce znacząco skrócić czas trwania sporu. Umożliwia także elastyczne wypracowanie rozwiązań, których sąd nie mógłby zastosować w wyroku, jak chociażby częściowa zmiana zakresu prac, harmonogramu, formy rozliczeń czy sposobu wykonania naprawy. Jednocześnie w dalszym ciągu możliwe będzie równoległe przygotowywanie się do procesu, aby uniknąć opóźnień w przypadku braku porozumienia.

Znaczenie nowych regulacji dla przedsiębiorców i praktyki prawniczej

Wprowadzenie opisanych zmian stanowi wyraźny kierunek legislacyjny: zwiększenie roli alternatywnych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji, przy jednoczesnym uporządkowaniu standardów zawodowych mediatorów. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność przygotowania się do mediacji znacznie wcześniej niż dotychczas — zarówno na poziomie postanowień umownych (np. poprzez klauzule mediacyjne), jak i na poziomie organizacji wewnętrznej.

W branży budowlanej, gdzie konflikty najczęściej mają charakter techniczny i finansowy, mediacja staje się realną alternatywą dla wieloletnich procesów zakończonych opiniami biegłych i licznymi rozprawami. Prawidłowo przeprowadzona mediacja może ograniczyć koszty, chronić relacje kontraktowe oraz zapewnić rozwiązanie dopasowane do konkretnego projektu – a nie oparte jedynie na ocenie prawnej zdarzeń.

Autor: Michał Pławucki

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

Ważny wyrok TSUE dotyczący odpowiedzialności organizatorów imprez turystycznych

W dniu 23 października 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał istotny dla zagadnienia skarg turystów na niedogodności podczas wyjazdów wyrok w sprawie C-469/24 (“Tuleka”). Spór, który doprowadził do wydania tego orzeczenia, dotyczy pobytu dwojga Polaków w pięciogwiazdkowym hotelu w Albanii, gdzie zamiast oczekiwanych udogodnień turyści zastali rozbiórkę basenów, hałas i pył z placu budowy oraz ograniczenia w dostępie do wyżywienia. Sąd Rejonowy w Rzeszowie, rozpoznając roszczenia podróżnych wobec organizatora wyjazdu, powziął wątpliwości co do wykładni Dyrektywy 2015/2302 w sprawie imprez turystycznych i zwrócił się do TSUE z kilkoma pytaniami prejudycjalnymi.

Stan faktyczny

Pierwszego dnia pobytu w Albanii polskich turystów (powodów w postępowaniu głównym) obudził hałas prac rozbiórkowych dwóch hotelowych basenów. Prace rozbiórkowe trwały od pierwszego do czwartego dnia ich pobytu w godz. 7.30–19.30. Roboty odbywały się na polecenie władz albańskich, w obecności mediów i policji. Wskutek prac dokonano rozbiórki basenów, nadmorskiej promenady, wybrukowanego nadbrzeża z zejściem do morza oraz nadbrzeżnej infrastruktury. Ponadto, w trakcie pobytu powodowie, aby uzyskać posiłek, oczekiwali w długich kolejkach oraz byli zmuszeni przychodzić na początku wyznaczonej pory z uwagi na niewielką ilość serwowanych posiłków. W dodatku w ostatnich trzech dniach pobytu rozpoczęto dobudowywanie piątego piętra budynku hotelowego. Potrzebne do tych prac materiały budowlane były wożone windami, z których korzystali goście hotelowi.

W następstwie nieudanego wyjazdu podróżni wezwali jego organizatora (pozwanego w postępowaniu głównym) do zapłaty kwoty 22 696 złotych, na którą składała się kwota 8969 złotych tytułem odszkodowania za niewykonanie umowy z winy pozwanego oraz kwota 14 000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Pozwany nie zgodził się na zapłacenie tej kwoty. Organizator wyjazdu uważa, że rozpatrywane prace rozbiórkowe były konsekwencją decyzji władz albańskich, której musiał się podporządkować, przez co znalazł się w nieuniknionych i nadzwyczajnych okolicznościach zwalniających go z obowiązku wypłaty powodom odszkodowania i zadośćuczynienia.

Pytania prejudycjalne

Rozpatrując sprawę, Sąd Rejonowy w Rzeszowie zauważył problem dotyczący kolizji między unijnymi zasadami odpowiedzialności organizatora a regulacjami krajowymi. Sąd krajowy miał również wątpliwości co do zakresu roszczeń przysługujących podróżnemu. Pytania zadane Trybunałowi Sprawiedliwości miały m.in. wyjaśnić, w jaki sposób oceniać sytuacje, w których umowa dotycząca imprezy turystycznej zostaje wykonana, ale w sposób tak daleki od jej postanowień, że traci dla uczestnika swój podstawowy cel.

W pierwszej kolejności sąd zapytał TSUE, czy państwo członkowskie może zaostrzyć unijny model odpowiedzialności organizatora, wprowadzając wymóg wykazania winy osoby trzeciej, która (według organizatora) odpowiada za niezgodność świadczenia. Dyrektywa 2015/2302 takiego warunku nie przewiduje, wskazując jedynie, że organizator może uwolnić się od odpowiedzialności, jeśli niezgodność wynika z działania osoby niezwiązanej z usługą turystyczną i jednocześnie była ona nieunikniona lub niemożliwa do przewidzenia.

Drugie zagadnienie dotyczyło zakresu prawa do zwrotu ceny. Polski sąd zapytał TSUE, czy pełny zwrot jest możliwy wyłącznie w przypadku całkowitego niewykonania usługi, czy też może zostać przyznany, gdy usługa została wykonana częściowo, lecz jej jakość jest tak niska, że utracony zostaje cel całej imprezy. Inne z pytań prejudycjalnych zmierzało do wyjaśnienia, czy decyzja władzy publicznej, taka jak nakaz rozbiórki hotelu, może stanowić „nieuniknioną i nadzwyczajną okoliczność” w rozumieniu Dyrektywy.

Ocena Trybunału

W wyroku C-469/24 Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że jeżeli niezgodności są na tyle poważne, że impreza turystyczna obiektywnie traci sens dla klienta, podróżny może domagać się zwrotu pełnej ceny, nawet jeśli pewne elementy świadczenia zostały zrealizowane. Nawet jeśli podróżny skorzystał z części usług świadczonych przez organizatora turystyki, to odpowiednia obniżka ceny, która mu przysługuje w przypadku niezgodności tych usług, może odpowiadać zwrotowi całości ceny danej imprezy turystycznej, jeżeli niezgodność ta jest na tyle rażąca, że zważywszy na cel tej imprezy turystycznej, nie leży już ona obiektywnie w interesie tego podróżnego. Trybunał zaznaczył jednocześnie, że to do sądu krajowego będzie należało dokonanie oceny, w świetle wszystkich okoliczności sprawy, czy taka sytuacja miała miejsce.

W kwestii relacji między przepisami Dyrektywy 2015/2302 a prawem krajowym TSUE stwierdził, że państwa członkowskie nie mogą nakładać dodatkowych przesłanek zwolnienia z odpowiedzialności organizatora ponad te, które wynikają z art. 14 ust. 3 Dyrektywy. Podróżnemu nie przysługuje rekompensata, jeżeli organizator udowodni, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie usług turystycznych można przypisać osobie trzeciej i że było ono nieprzewidywalne lub nieuniknione. Zgodnie z Dyrektywą możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności wobec podróżnego nie jest uzależniona od ewentualnego zawinionego działania tej osoby trzeciej. W związku z tym Dyrektywa 2015/2302 stoi na przeszkodzie ustawodawstwu polskiemu, które wymaga od organizatora turystyki wykazania takiej winy.

Ponadto, Trybunał uznał, że sytuacje wynikające z przyjęcia aktów władzy publicznej, takie jak rozbiórka obiektu infrastruktury turystycznej w wykonaniu decyzji organu publicznego, nie wchodzą w zakres pojęcia „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności” w rozumieniu tego przepisu, jeżeli akty te zostały przyjęte w następstwie postępowania, które umożliwiło zainteresowanym, takim jak dany organizator turystyki lub jego ewentualni dostawcy usług turystycznych, zapoznanie się z nimi w odpowiednim czasie przed ich wykonaniem. Jednocześnie, do sądu krajowego należy ustalenie czy organizator turystyki lub zarządca obiektu infrastruktury turystycznej byli poinformowani o postępowaniu, które doprowadziło do wydania decyzji o rozbiórce, lub czy zostali poinformowani o treści tej decyzji przed jej wykonaniem. Jeśli taki udział lub takie poinformowanie miały miejsce, rozbiórka danego obiektu infrastruktury nie może zostać uznana za nieprzewidywalną, a organizator nie jest zwolniony z obowiązku rekompensaty wobec podróżnych.

Dodatkowo, Trybunał wyjaśnił, że prawo do odpowiedniej obniżki ceny za każdy okres, w którym występowała niezgodność, i prawo do rekompensaty za wszelkie doznane w wyniku niezgodności szkody mają na celu przywrócenie równowagi kontraktowej między organizatorami turystyki a podróżnymi, a nie karanie tych organizatorów.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 października 2025 r. w sprawie C-469/24 z pewnością będzie stanowił istotny punkt odniesienia w wielu postępowaniach dotyczących odpowiedzialności organizatorów imprez turystycznych.

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl.

Autor: Kaja Stelmaszewska

Dostęp do drogi publicznej a racjonalność ekonomiczna – analiza postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2025 r. (I CSK 2324/24)

W sprawie dotyczącej wniosku o ustanowienie służebności drogi koniecznej Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w postanowieniu z dnia 29 września 2025 r., sygn. I CSK 2324/24 odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej wniesionej przez L.S. i B.S. przeciwko postanowieniu Sądu Okręgowego, który na skutek apelacji uczestników postępowania uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji. Spór dotyczył nieruchomości, która — po podziale geodezyjnym — tworzyła dwie części położone na różnych wysokościach, co według wnioskodawców miało powodować brak „odpowiedniego” dostępu do drogi publicznej jednej z tych części.

Stan faktyczny w niniejszej sprawie wyglądał następująco: po dokonanym podziale geodezyjnym wnioskodawcy stali się właścicielami dwóch działek ewidencyjnych powstałych z jednej działki macierzystej. Sąd rejonowy uwzględnił wniosek o ustanowienie drogi koniecznej, przyjmując, że przesłanki z art. 145 § 1 kodeksu cywilnego zostały spełnione. Sąd okręgowy jednak oddalił wniosek, uznając między innymi, że wnioskodawcy — dokonując podziału — powinni byli przewidzieć skutki podziału (między innymi utratę bezpośredniego dostępu) i że w sprawie nie wykazano, iż istniejący dostęp nie może być dostosowany do potrzeb nieruchomości. W kasacji za oczywistą zasadność skarżący powoływali się m.in. na techniczne parametry nachylenia terenu wynikające z rozporządzenia o przepisach techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych.

Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej, uznając, że w przedstawionym materiale nie wykazano „oczywistej zasadności” skargi w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c. SN dokonał kilku istotnych ustaleń i korekt interpretacyjnych, które mają znaczenie dla praktyki prawa rzeczowego:

  1. Rozróżnienie podziału geodezyjnego od wyodrębnienia prawnego — Sąd zwrócił uwagę, że podział geodezyjny nie zawsze oznacza powstanie odrębnych nieruchomości w sensie prawnym (art. 46 § 1 k.c.). Kryterium decydującym o „odrębności” jest objęcie części powierzchni ziemskiej odrębną księgą wieczystą. W analizowanej sprawie fakt wydzielenia dwóch działek geodezyjnych nie przesądzał automatycznie, że mamy do czynienia z dwiema nieruchomościami jako odrębnymi przedmiotami własności.
  1. Przedmiot badania w sprawie o służebność drogi koniecznej — SN podkreślił, że przy ocenie wniosku o ustanowienie drogi koniecznej badaniu podlega sytuacja nieruchomości izolowanej, dla której ma powstać ta służebność. Nie można zatem utożsamiać automatycznie sytuacji dwóch działek (nawet należących do tego samego właściciela) z jednym gruntem dysponującym jako całość dostępem do drogi publicznej — jednakże w rozważanej sprawie trzeba było odnieść się do stanu prawnego nieruchomości jako całości, a nie tylko do jednej działki ewidencyjnej.
  2. Znaczenie wymogu „odpowiedniego” dostępu oraz kryterium „potrzebności” służebności — Sąd Najwyższy zaakcentował, że nawet jeśli nieruchomość nie ma dostępu odpowiedniego do drogi publicznej, niezbędne jest wykazanie, że ustanowienie służebności jest „potrzebne” — czyli że nie istnieje realna i racjonalna możliwość przystosowania istniejącego dostępu. Oznacza to, że ciężar dowodowy spoczywa na wnioskodawcy: należy udowodnić, iż z przyczyn technicznych lub ekonomicznych nie da się uzdatnić istniejącego połączenia z drogą publiczną tak, aby stało się „odpowiednie”.
  3. Niewłaściwe odwołanie do przepisów o drogach publicznych — SN wskazał, że powoływanie się na parametry techniczne typowe dla dróg publicznych (np. maksymalne nachylenie drogi klasy D) nie ma bezpośredniego przełożenia na ocenę wewnętrznego połączenia między częściami gruntu. W postępowaniu o ustanowienie drogi koniecznej ocena odpowiedniości dostępu może wymagać innych kryteriów niż te, które stosuje się wobec dróg publicznych.

Postanowienie Sądu Najwyższego w sprawie I CSK 2324/24 doprecyzowuje granice ochrony roszczeń o ustanowienie drogi koniecznej: prawo do takiej służebności nie jest automatyczne, gdy istnieją jedynie utrudnienia w dostępie. Konieczne jest wykazanie, że inne, rozsądne środki dostosowania dostępu nie przynoszą efektu. Orzeczenie to podnosi poprzeczkę dowodową dla wnioskodawców, a jednocześnie stanowi cenne wskazówki dowodowe i procesowe dla praktyków przygotowujących tego rodzaju powództwa.

Autor: Aleksander Kubacki

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

Ponoszenie kosztów publikacji w Monitorze Sądowym i Gospodarczym – zmiany dla przedsiębiorców

W dniu 4 listopada 2025 r. Prezydent RP podpisał nowelizację ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, która została uchwalona w dniu 26 września 2025 r. Nowelizacja ta, której założeniem było uproszczenie procedur i cyfryzacja usług publicznych, wnosi znaczne zmiany dla przedsiębiorców.

Najważniejszą zmianą dla przedsiębiorców wynikającą z nowelizacji jest koniec obowiązku publikowania wpisów dokonanych w Krajowym Rejestrze Sądowym w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Zmiana ta niesie za sobą obniżenie kosztów postępowań rejestrowych oraz zmniejszenie obciążeń administracyjnych, które były dotychczas związane z koniecznością uiszczania opłat za publikacje w MSiG.

Należy przypomnieć, że dotychczas każda zmiana wpisu w Krajowym Rejstrze Sądowym, taka jak np. zmiana zarządu, zmiana adresu itp., musiała być ogłoszona w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Wiązało się to nie tylko z wydłużeniem procedur, ale też koniecznością uiszczenia opłaty za publikację ogłoszenia w MSiG w związku z wpisem do KRS, która wynosiła dotychczas 100 zł. Po wejściu w życie nowelizacji, tj. po upływie 14 dni od jej ogłoszenia, nie będzie to już obciążało przedsiębiorców. Na marginesie można wskazać, że jest to zmiana znacząca, ponieważ obecnie przedsiębiorcy zamieszczają rocznie blisko 300 tys. wpisów.

Po wejściu w życie powyższych zmian sam wpis do KRS będzie wystarczający, bez koniczności publikowania go w MSiG, a skutki prawne wpisu będą następować z dniem jego dokonania w KRS.

Nie oznacza to, że Monitor Sądowy i Gospodarczy zniknie zupełnie, a jedynie że jego rola zostanie ograniczona do m.in. publikacji innych ogłoszeń tj. takich wymaganych rzez Kodeks spółek handlowych.

Ponadto, nowe przepisy znacząco przekształcają sposób działania rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, finalizując proces cyfryzacji tych jednostek. Kluczowa zmiana dotyczy zarówno formy składania wniosków, jak i prowadzenia akt rejestrowych – od wejścia w życie nowelizacji wszelkie działania w tym obszarze będą realizowane wyłącznie za pomocą systemu teleinformatycznego. W praktyce oznacza to całkowite odejście od dokumentacji papierowej i pełne przejście na obsługę elektroniczną. Rozwiązania dotyczące prowadzenia postępowań rejestrowych w formie cyfrowej zaczną obowiązywać od 1 kwietnia 2027 r.

Autor: Julia Rola

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

TSUE o danych pseudonimizowanych oraz obowiązkach związanych z ich udostępnianiem

W dniu 4 września 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał ważny wyrok w sprawie o sygnaturze C-413/23 P (Europejski Inspektor Ochrony Danych przeciwko Jednolitej Radzie ds. Restrukturyzacji i Uporządkowanej Likwidacji – SRB), w którym doprecyzował pojęcie danych osobowych w kontekście przekazywania danych pseudonimizowanych.

Zgodnie z prawem unijnym „pseudonimizacja” oznacza przetworzenie danych osobowych w taki sposób, by nie można ich było już przypisać konkretnej osobie, której dane dotyczą, bez użycia dodatkowych informacji, pod warunkiem że takie dodatkowe informacje są przechowywane osobno i są objęte środkami technicznymi i organizacyjnymi uniemożliwiającymi ich przypisanie zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. W praktyce dane są zastępowane pseudonimami, kodami lub identyfikatorami, które same w sobie nie pozwalają na zidentyfikowanie konkretnej osoby, ale po połączeniu z dodatkowymi danymi (które powinny być przechowywane osobno) umożliwiają ponowne przypisanie ich do tej osoby.

Sprawa, która trafiła przed Trybunał, dotyczyła postępowania restrukturyzacyjnego wobec banku Banco Popular Español prowadzonego przez SRB, czyli organ odpowiedzialny za restrukturyzację i uporządkowaną likwidację instytucji kredytowych w Unii Europejskiej. W trakcie postępowania SRB zbierała dane od akcjonariuszy i wierzycieli Banco Popular, a następnie przekazała pseudonimizowane dane (uwagi uczestników postępowania) firmie Deloitte, odpowiedzialnej za przeprowadzenie wyceny wymaganej przez przepisy rozporządzenia o jednolitym mechanizmie restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji. Europejski Inspektor Ochrony Danych uznał, że SRB naruszyła art. 15 ust. 1 lit. d rozporządzenia 2018/1725, ponieważ nie poinformowała uczestników postępowania, że ich dane mogą zostać przekazane do Deloitte. W odpowiedzi na taki zarzut SRB argumentowała, że przekazane informacje, jako pseudonimizowane, nie stanowiły już danych osobowych. Ostatecznie sprawa trafiła do Sądu UE, a następnie do TSUE.

Uwagi uczestników przekazane Deloitte przez SRB były wyłącznie uwagami uzyskanymi w fazie konsultacji i opatrzonymi kodem alfanumerycznym. Wyłącznie SRB mogła za pomocą tego kodu powiązać uwagi z danymi, w szczególności danymi identyfikacyjnymi autorów uwag. Kod alfanumeryczny opracowano do celów audytu, aby umożliwić weryfikację i ewentualne wykazanie a posteriori, że każdy komentarz został przeanalizowany i należycie uwzględniony. Deloitte nie miała dostępu do bazy danych zebranych we wcześniejszych fazach postępowania, tj. fazie rejestracji ani w toku postępowania dotyczącego prawa do bycia wysłuchanym.

W wyroku z 4 września 2025 roku Trybunał stwierdził, że pseudonimizacja nie wpływa na ocenę danych jako danych osobowych, jeśli istnieje możliwość przypisania ich konkretnej osobie przy użyciu dodatkowych informacji. Jednocześnie TSUE wyraźnie zaznaczył, że nie można automatycznie przyjmować, że dane pseudonimizowane stanowią dane osobowe wobec każdego podmiotu i w każdej sytuacji. Ocena tego, czy dane mają charakter osobowy, zależy od kontekstu, a więc od tego, kto ma do nich dostęp i czy realnie może zidentyfikować osobę, której dane dotyczą. Dla administratora, który posiada dodatkowe informacje pozwalające powiązać dane z konkretną osobą, będą one danymi osobowymi i będą podlegać pełnej ochronie. Dla podmiotu trzeciego, który nie ma takich możliwości, te same dane mogą nie mieć już charakteru danych osobowych.

Przekładając powyższe na stan faktyczny rozpatrywanej sprawy, dla SRB, która mogła przywrócić tożsamość uczestników postępowania, przekazane dane pozostawały danymi osobowymi. W związku z tym na SRB ciążył obowiązek informacyjny wobec osób, których dane dotyczyły. Dla Deloitte, która nie miała klucza ani żadnej innej możliwości identyfikacji konkretnych osób, te dane nie musiały być danymi osobowymi w rozumieniu przepisów o ochronie danych.

W sprawie C-413/23 P Trybunał przypomniał, że pseudonimizacja jest środkiem bezpieczeństwa, a nie sposobem na wyłączenie danych spod reżimu ochrony. Administrator, który przekazuje nawet zniekształcone dane osobowe stronie trzeciej, powinien o tym poinformować osoby, których dane dotyczą. Pseudonimizacja nie zwalnia zatem administratora z obowiązków wynikających z przepisów.

Mimo że postępowanie przed Trybunałem nie dotyczyło wprost przepisów RODO, a rozporządzenia 2018/1725, które reguluje przetwarzanie danych przez organy i instytucje Unii Europejskiej, to TSUE wskazał wprost w orzeczeniu, że przepisy obu aktów należy interpretować tak samo.

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl.

Autor: Kaja Stelmaszewska

Status pracowniczy jedynego (lub niemal jedynego) wspólnika spółki z o.o.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 3 czerwca 2025 r. (II USK 28/25) potwierdza, że jedyny – a w ujęciu funkcjonalnym także „niemal jedyny” – wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością co do zasady nie może pozostawać ze „swoją” spółką w stosunku pracy. W ocenie Sądu Najwyższego w takiej konfiguracji status pracownika zostaje niejako wchłonięty przez status właściciela kapitału, co eliminuje konstytutywne cechy stosunku pracy, w szczególności realne podporządkowanie i odpłatność w sensie prawnym, a w konsekwencji wyklucza pracowniczy tytuł do ubezpieczeń społecznych, niezależnie od tego, czy wykonywane czynności mają charakter wykonawczy, czy zarządczy. Teza ta została wskazana przez Sąd Najwyższy, który odmówił, przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania w sprawie, w której skarżący posiadał 99% udziałów i – jak trafnie przyjęły sądy obu instancji – nie sposób było zidentyfikować podporządkowania właściwego dla stosunku pracy.

Podporządkowanie i odpłatność jako obligatoryjne cechy stosunku pracy

Na poziomie aksjologicznym i dogmatycznym rozstrzygnięcie to wpisuje się w ramy art. 22 Kodeksu pracy, który definiuje stosunek pracy poprzez świadczenie pracy na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, za wynagrodzeniem. Innymi słowy, sednem jest realna możliwość kierowania pracą przez pracodawcę oraz ekonomiczna odrębność wynagrodzenia. Jeżeli do przesunięcia majątkowego dochodzi w istocie „wewnątrz” majątku dominującego wspólnika, brak jest przesłanki odpłatności; jeżeli to ten wspólnik w roli zgromadzenia de facto sam sobie wyznacza sposób działania, brak jest kryterium podporządkowania. W ten sposób Sąd Najwyższy opisał mechanizm „połączenia pracy i kapitału”, który konstrukcyjnie nie mieści się w modelu pracowniczym.

W aspekcie procesowym Sąd Najwyższy wskazał, że reguła rozkładu ciężaru dowodu (art. 6 k.c.) „uruchamia się” dopiero wtedy, gdy określone twierdzenia pozostają nieudowodnione, tj. nie można jej rozumieć jako bezwzględnego nakazu dowodzenia „wszystkiego przez jedną stronę”. W realiach spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych istotna jest ocena faktów świadczących o istnieniu podporządkowania pracowniczego – samo określenie umowy jako umowy o pracę nie jest decydujące. W komentowanym orzeczeniu, SN zaakceptował wnioski sądów niższych instancji, które przy takiej strukturze właścicielskiej nie dopatrzyły się realnego podporządkowania, a tym samym stosunku pracy.

Compliance i zarządzanie ryzykiem

Z perspektywy compliance i zarządzania ryzykiem rozstrzygnięcie to należy odczytać jako silne ostrzeżenie przed konstruowaniem „etatów” dla dominujących udziałowców w spółkach faktycznie jednoosobowych. W praktyce, nawet jeśli wspólnik realnie pracuje na rzecz spółki i uzyskuje wynagrodzenie, to organ rentowy oraz sąd będą badać, czy wynagrodzenie nie jest w istocie transferem w obrębie jego majątku oraz czy występuje codzienne, zewnętrzne kierownictwo nad jego pracą. Brak tych elementów prowadzi do wniosku, że stosunek pracy nie powstał. To ujęcie pozostaje spójne z materiałami informacyjnymi ZUS, które od dawna akcentują ograniczenia przy zatrudnianiu wspólników w modelach jednoosobowych lub dominacyjnych, a także wskazują na konieczność rzeczywistego rozdzielenia ról „kapitał” – „praca” w spółkach wieloosobowych.

Jakie są konsekwencje dla praktyki?

W spółkach wieloosobowych zatrudnienie wspólnika jest co do zasady dopuszczalne, jednak granicą bezpieczeństwa pozostaje realność podporządkowania i autonomiczność kanału wynagrodzenia; przy „iluzorycznej” mniejszości udziałów ocena relacji wraca do paradygmatu faktycznie jednoosobowego i ryzyko zakwestionowania tytułu pracowniczego znacząco wzrasta. Jeżeli biznesowo niezbędne jest stałe zaangażowanie dominującego wspólnika, rozwiązaniem są formy adekwatne do rzeczywistości organizacyjnej: powołanie do zarządu z wynagrodzeniem, kontrakt menedżerski lub współpraca B2B z właściwym ładem korporacyjnym i mechanizmami nadzoru. Natomiast jeżeli mimo wszystko rozważany jest etat w strukturze wieloosobowej, należy najpierw zaprojektować rzeczywiste, codzienne kierownictwo sprawowane przez podmiot inny niż sam wspólnik (np. innego członka zarządu, radę nadzorczą), a następnie konsekwentnie dokumentować je w bieżących poleceniach, planach pracy i rozliczeniach. W przeciwnym razie utrzymanie tytułu pracowniczego będzie problematyczne w świetle linii orzeczniczej wytyczonej przez Sąd Najwyższy.

Reasumując, w świetle najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego (II USK 28/25) nie zamyka się drogi do zatrudniania wspólników „w ogóle”, lecz wyznaczane są tego granice. Przy faktycznie jednoosobowej strukturze właścicielskiej brak jest przestrzeni dla stosunku pracy z dominującym udziałowcem, w modelach wieloosobowych decydują realia wykonywania pracy, a nie nazwa umowy. Rozstrzygnięcie to współgra z definicją stosunku pracy z art. 22 k.p. oraz z informacjami publikowanymi przez ZUS i powinno kierować działania zarządów oraz działów kadr ku formom zaangażowania zgodnym z rzeczywistością organizacyjną spółki.

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

Autor: Michał Pławucki

Ustawa frankowa na ostatniej prostej

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu, tj. 15-17 października 2025 r. miało miejsce jest pierwsze czytanie rządowego projektu tzw. ustawy frankowej, czyli ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Projekt ustawy został przedłożony przez Ministra Sprawiedliwości i przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego. Przepisy powyższej ustawy mają przyśpieszyć postępowania frankowe oraz zmniejszyć obciążenie sądów.

Nowe regulacje mają objąć postępowania cywilne prowadzone między konsumentami a bankami, dotyczące kredytów i pożyczek indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego (CHF), a także umów, które zostały następnie przekształcone aneksami w kredyty waloryzowane do CHF. Przepisy będą miały również zastosowanie wobec spadkobierców konsumenta, osób, które przystąpiły do długu lub udzieliły poręczenia jego spłaty, a także wobec osób ponoszących odpowiedzialność rzeczową za zobowiązanie.

Ustawa frankowa przewiduje m.in.:

  • Rozpoznawanie spraw frankowych na posiedzeniach niejawnych,
  • Dopuszczanie składnia zeznań przez strony na piśmie oraz prowadzenie przesłuchania świadka poza salą sądową, w ramach posiedzenia zdalnego, nawet mimo sprzeciwu stron,
  • Automatyczne zabezpieczenie roszczeń konsumentów – wstrzymanie, z momentem doręczenia bankowi pozwu, obowiązku spłaty rat przez konsumenta – bez potrzeby wydawania odrębnej decyzji przez sąd,
  • Możliwość powoływania się przez pozwanego na zarzut potrącenia przy rozliczeniach między stronami,
  • Specjalne zasady powództwa wzajemnego, umożliwiające sprawne rozliczenie roszczeń konsumenta i banku w jednym postępowaniu.
  • Zachęty do polubownego zakończenia sporu na każdym etapie postępowania, szczególnie w zakresie zwrotu kosztów sądowych. Zwrot 50% opłaty sądowej będzie przysługiwał, jeśli pozew, apelacja lub skarga kasacyjna zostaną cofnięte w ciągu 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie.

Warto podkreślić, że proponowane rozwiązania mają charakter dobrowolny – w sytuacjach niestandardowych sądy zachowają możliwość prowadzenia postępowania na zasadach ogólnych, bez obowiązku korzystania z nowych procedur. Zgodnie z projektem, sprawy dotyczące kredytów frankowych w drugiej instancji mają być rozpatrywane na posiedzeniu niejawnym, niezależnie od wysokości wartości przedmiotu zaskarżenia.

Zgodnie z planem, tzw. ustawa frankowa zacznie obowiązywać po upływie 14 dni od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Jeśli proces legislacyjny przebiegnie bez opóźnień, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nowe regulacje wejdą w życie jeszcze w tym roku, dając frankowiczom realną szansę na szybsze zakończenie toczących się postępowań.

Autor Julia Rola

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl