Frankowicze z dodatkowymi argumentami w procesach o zwrot kapitału

Podniesienie przez kredytobiorcę frankowego zarzutu potrącenia w sprawie z powództwa banku o zwrot kapitału nie oznacza automatycznie rezygnacji z zarzutu przedawnienia. Takie stanowisko zajął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku wydanym w czwartek w sprawie C-767/24. Orzeczenie to ma istotne znaczenie dla osób, których umowy kredytów powiązanych z frankiem szwajcarskim zostały uznane za nieważne z powodu niedozwolonych postanowień umownych.

Sprawa trafiła do TSUE na skutek pytania prejudycjalnego skierowanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Sąd krajowy rozpatrywał spór pomiędzy konsumentką a bankiem dotyczący kredytu hipotecznego zawartego w 2006 r., denominowanego w CHF, o równowartości 130 tysięcy złotych. Równolegle toczyły się dwa postępowania: jedno zainicjowane przez kredytobiorczynię o stwierdzenie nieważności umowy z uwagi na klauzule abuzywne, drugie wytoczone przez bank o zwrot wypłaconego kapitału wraz z odsetkami.

Po uznaniu umowy za nieważną strony powinny co do zasady zwrócić sobie wzajemnie spełnione świadczenia, zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego o nieważności czynności prawnej i bezpodstawnym wzbogaceniu. W praktyce oznacza to, że bank może dochodzić zwrotu wypłaconego kapitału, a kredytobiorca – zwrotu rat i innych świadczeń uiszczonych na podstawie nieważnej umowy. Kluczowe znaczenie ma jednak kwestia przedawnienia roszczeń banku.

W omawianej sprawie konsumentka podniosła dwa zarzuty: przedawnienia roszczenia banku oraz potrącenia wzajemnych wierzytelności. Zarzut przedawnienia, jeśli zostałby uwzględniony, mógłby całkowicie zwolnić ją z obowiązku zwrotu kapitału. Z kolei potrącenie prowadziłoby do wzajemnego umorzenia roszczeń do wysokości wierzytelności niższej, co w praktyce oznaczałoby konieczność dopłaty jedynie części kwoty (w tej sprawie około 20 tysięcy złotych).

Dotychczas w orzecznictwie krajowym pojawiało się stanowisko, zgodnie z którym złożenie przez konsumenta oświadczenia o potrąceniu mogło być traktowane jako dorozumiane uznanie roszczenia banku. Innymi słowy, przyjmowano, że skoro kredytobiorca uznaje istnienie roszczenia banku poprzez potrącenie, to nie może jednocześnie twierdzić, że roszczenie to jest przedawnione.

TSUE nie podzielił tej interpretacji. W ocenie Trybunału automatyczne przyjmowanie, że potrącenie oznacza rezygnację z zarzutu przedawnienia, narusza standard ochrony konsumenta wynikający z dyrektywy 93/13/EWG. Sąd krajowy powinien badać, czy konsument działał świadomie i w sposób swobodny, a nie opierać się na domniemaniu zrzeczenia się przysługujących mu praw.

Trybunał podkreślił, że ograniczanie możliwości powoływania się na przedawnienie tylko dlatego, że konsument skorzystał z instytucji potrącenia, może osłabiać skuteczność unijnych regulacji dotyczących nieuczciwych warunków umownych. Taka wykładnia mogłaby zniechęcać konsumentów do dochodzenia swoich roszczeń, a pośrednio sprzyjać przedsiębiorcom, którzy stosowali niedozwolone postanowienia.

W praktyce wyrok oznacza, że kredytobiorcy mogą równolegle podnosić zarzut przedawnienia oraz zarzut potrącenia, bez obawy, że skorzystanie z jednego z tych instrumentów procesowych pozbawi ich możliwości powołania się na drugi. Jeżeli sąd uzna, że roszczenie banku o zwrot kapitału uległo przedawnieniu, konsument nie będzie zobowiązany do jego zapłaty. Potrącenie pozostaje natomiast rozwiązaniem alternatywnym, prowadzącym do rozliczenia stron w zakresie wzajemnych należności.

Orzeczenie TSUE wzmacnia pozycję konsumentów w sporach dotyczących kredytów frankowych i wyznacza kierunek interpretacyjny dla sądów krajowych, kładąc nacisk na realną i efektywną ochronę praw kredytobiorców.

W przypadku zainteresowania tematem przedstawionym w artykule, prosimy o kontakt na: kancelaria@cddlegal.pl

Autor: Aleksander Kubacki